• Wpisów:1244
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:17 dni temu
  • Licznik odwiedzin:169 344 / 2822 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Podbilismy (a wlasciwie PRZEBILISMY, heh) nie tylko internety, ale i austriackie szmatlawce

Dzis, strona 3, prawy gorny rog.
http://epaper.heute.at/#/documents/160705_HEU/2

EDIT: Plusy szmatlawcow-dzieki temu dowiedzialam sie, ze pani Marzena ma 46 lat
  • awatar Persephone: @Pica: Fejspalm ;)
  • awatar Pica: w Holandii też o tym pisali, ale co gorsza pisali też, że Polacy kradną im elektryczne rowery, to już wolę cyrk z gwoździem
  • awatar Persephone: @mówiłam ci: Ze Internet to potega, to wiadomo :D Wiadomo tez, ze glupota szybko sie rozprzestrzenia. Pewnie dlatego wszedzie o tym pisza :D Ale zeby AZ TAK? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Kupiło mi się za dużo czosnku. Ostatnio z sklepie nie byłam pewna, czy jeszcze mam, więc główki poleciały do koszyka. W domu okazało się, że wiszących warkoczy ci u nas dostatek.

Dlatego szybki risercz i prosta sprawa-zupa krem z czosnku!

Zupa zapewne znana jest nie tylko w Austrii (być może już kiedyś o tym pisałam, ale kuchnia austriacka jest zlepkiem różnych kuchni, co wynika poniekąd z historii Republiki Alpejskiej). Bywa jednak chętnie jadana i dlatego warto o niej napisać.

Uprzedzając pytania-zupa jest przyjemnie kremowa (dodatek crème fraîche, śmiatanki lub mleka dodatkowo łagodzi smak), nie pali w gardle (czosnek wytraca aromat podczas gotowania) i nie ma się po niej nieprzyjemnego oddechu, jaki znamy z konsumpcji surowego czosnku.

Plusem jest to, że właściwie robi się ją szybko (o ile mamy rosół czy bulion). Najbardziej czasochłonne jest drobne krojenie czosnku, ale da się to obejść, jeśli zupę na koniec zamierzamy zblendować, co dodatkowo dodaje jej "puszystości" i napowietrzenia.

Do przygotowania zupy potrzeba:
- główki czosnku
- 1 średniej cebuli
- półtora litra rosołu/bulionu, najlepiej zimnego
- 40g masła bądź smalcu (wegetarianie na pewno znają dobre produkty zastępcze)
- 20g mąki
- 125 ml crème fraîche, śmietanki lub odpowiednio więcej mleka (trzeba próbować, aż dojdzie się do pożądanego stopnia kremowości)
- soli i pieprzu

Obieramy czosnek i cebulę, drobno kroimy (lub nie tak drobno, jeśli planujemy blendowanie):


Podsmażamy na maśle/smalcu cebulę z czosnkiem, dodajemy mąkę, zrumieniamy.


Powoli wlewamy bulion, cały czas mieszając (najlepiej trzepaczką), co pozwoli nam uzyskać zwartą konsystencję i sprawi, że uniknie się tworzenia grudek.

Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pół godziny na wolnym ogniu. Następnie dodajemy crème fraîche, słodką śmietanę lub mleko, mieszamy (mleka należy dać więcej, trzeba próbować) i doprawiamy pieprzem oraz solą. Blendujemy.

Podajemy, w zależności od preferencji, z grzankami (np. z masłem ziołowym lub masłem czosnkowym), tostami, bagietką natartą oliwą i czosnkiem.


Przepis jest zlepkiem różnych, a proporcje dzięki:
http://www.ichkoche.at/knoblauchsuppe-rezept-158
  • awatar fabularium: @Persephone: Oj, wiem!
  • awatar Persephone: @fabularium: Filologowie to świry ;)
  • awatar fabularium: @Persephone: Fajne są twoje zadumania. :-) Może Haniyi chodziło o zgranie "w zimę" z [w] "chłodniejszy dzień"?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

austria
 
chryzokola
 
Spotkałam Cię ostatnio




  • awatar chryzokola: dlaczego nie widzialam tego wpisu wczesniej?! a to w ogole, to czesc Perse! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wiadomo, lot kiedyś a lot dziś to zupełnie nie to samo. Wariantów economy też już mnóstwo, nawet wśród normalnych (w sensie-nie tzw. tanich) linii.

Ale najmilej lata mi się Austrianem (sorry LOT). Mowie nie tylko o obsłudze i samolotach. Ostatnio większość znanych mi linii w Europie zdowngradowała się do kubeczka mineralki (LOT-z cienkim Prince Polo), a reszta za miliony monet.

Austrian ze swoimi dwoma napojami (do wyboru-soki, woda, kawa, herbata, cola, sprite, wino) i przekąską chociaż minimalnie przypomina, że kiedyś i w eco było inaczej.

 

 
Liv niedawno pisala u siebie, ze Polki sa zrobione. Ciuchy, makijaz, etc.

Wsiadam dzis rano do metra. Tuz kolo mnie mloda szczupla wysoka dziewczyna. Makijaz. Bardzo krotkie spodenki, mimo chlodnego poranka. Pseudoparka. Telefon przy uchu.

Ja juz wiedzialam, ale ona nie.

Rozmawia przez telefon.

"Chyba nie ma tu duzo Polakow".
Zacieszam sie wewnetrznie.

"Szansa na spotkanie Polaka to jakies 1/10"
No to trafilas, bingo

"Tak patrze po ludziach i chyba nikt nie jest z Polski"
Drama. Nie wygladam na Polke. Dzinsy, trampki, bialy T-shirt, kurtka. Ale za malo makijazu. Zdecydowanie.

"Bo to zawsze jest beka, kiedy potem sie okazuje, ze ktos Cie rozumial"
Parskam zdecydowanie za glosno, pol metra spoglada na mnie, ale ona nic

Dziewczyno z metra, jesli to czytasz-pamietaj, ze Polacy w Wiedniu sa dosc duza mniejszoscia I dziekuje-you made my day
  • awatar Persephone: @idontlikepasta(boys): ;)
  • awatar idontlikepasta(boys): Ile razy mi sie takie Cos przydarzyło!!!!! Ale uwaga...ja raczej to ta laska, ktora rozmawia
  • awatar Livee: Polacy są wszędzie. I tak, nawet ja już jestem w stanie rozpoznać tu wszystkich :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Wiedeński Cmentarz Centralny (Zentralfriedhof) to jedna z największych nekropolii Europy. Mnogość wyznań, mnogość grobów, mnogość historii.

Dla mnie Zentralfriedhof jest wyjątkowy, bo jest tak inny od cmentarzy, które znam z Łodzi.

Po pierwsze ma charakter rozległego pełnego przestrzeni ogrodu. Gdzieniegdzie są polanki, miejsca skupienia. Jestem raczej przyzwyczajona, że groby wytycza się wszędzie, z minimalnymi odstępami, żeby tylko pochować więcej osób.

Po drugie-jest na nim coś, co narusza moje polskie wyobrażenie o cmentarzu jako miejscu ciszy, skupienia i pewnego sacrum.

Po Zentralfriedhofie jeździ autobus.

Można też wjechać na niego samochodem.

Z polskiego punktu widzenia wydaje się to niby jakieś takie świętokradcze. Z rozsądnego punktu widzenia, wydaje się ludzkie. Dzięki temu staruszka z łatwością dotrze na grób znacznie oddalony od bramy.

Może wynika to z typowego podejścia wiedeńczyków do śmierci i całej tematyki-nie jest to temat tabu, śmierć jest częścią życia, pisze się o niej piosenki.

Dlatego nie dziwią też groby dziecięce, na których kręcą się kolorowe wiatraczki czy mieszkają pluszowe misie.


Są też takie miejsca, które wyjątkowo chwytają za serce.
Płyta grobu pana Pawła w kształcie Polski.

Grób bez nazwisk (po lewej), za to z inskrypcją "Unsere Lieben. Unvergesslich!" (pl 'Nasi ukochani. Niezapomniani!' ). Kto pamięta, ten wie.

Są też rzeczy dziwne, wręcz trochę bluźniercze, np. reklamy firm zajmujących się grobami, reklamujące się tabliczkami na owych grobach.


I wreszcie groby "na bogato", wyraźny trend u którychś z południowych Słowian, z autem, kolumnami i marmurami (grób po prawej).
http://b4.pinger.pl/5ebea96c02a363640ffdac63ddd60648/20160610_142716.jpg

I Falco. Bo w sumie do niego poszłyśmy z Liv z wizytą.



Wpis bez wyraźnej pointy. Może tylko skłaniający do refleksji, że można też do tematu podchodzić nieco inaczej niż wyniosło się to "z domu".
  • awatar Persephone: @fabularium: To prawda.
  • awatar fabularium: @Persephone: Rozumiem Cię i popieram, bo sama tak najbardziej lubię. Telefon mam prawie) zawsze przy sobie - to sprzęt o wiele bardziej dyskretny, niż kłapiąca lustrzanka :-D Lubę efekty instagramowe czy inne, a jakże. Jednak większą frajdę mam z fotografowania klasycznym aparatem (choć efekt może być całkiem przeciętny). Telefon nie ma celownika ;-/
  • awatar Persephone: @fabularium: Ja lubię fotografię chwili, ułamki sekund, jakiś moment. Sprzęt jest dla mnie zdecydowanie drugorzędny. Wynika to oczywiście też z tego, że nie potrafi,ę wykorzystywać jego możliwości, ale z wady można stworzyć zaletę. Cykam fotki głównie telefonem, rzadko aparatem (czasem, kiedy idę robić zaplanowany wpis).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Do ostatnich minut prawdziwy horror, ale sa wyniki! Tegoroczne wybory prezydenckie wygrywa Alexander van der Bellen, kandydat Zielonych!

Van der Bellen: 50,3%
Hofer: 49,7%

Wiadomosc potwierdzila strona austriackiej TV (ORF) oraz Austriacka Agencja Prasowa (APA).
http://orf.at/stories/2340559/
https://www.apa.at/Site/index.de.html

Te wybory to doskonaly dowod na to, ze liczy sie absolutnie kazdy glos. Zawsze.

I na koniec jeszcze PS. Prezydent ma bardzo ladne imie
  • awatar Persephone: @fabularium: Przynajmniej w najblizszym czasie nie bedzie prezydenta i kanclerza na raz z prawicy ;) Kanclerz poki co po ustapieniu Faymanna jest od socjaldemokratow, a prezydent wiemy. Nawet jesli w nastepnych wyborach kanclerz bedzie niebieski, to chociaz nie bedzie teamu z niebieskim prezydentem. @Livee: Padlam :D
  • awatar fabularium: @Persephone i @Livee Zgadzam się z tym, że "liczy się każdy głos", dlatego uczestniczenie w wyborach ma (wg mnie) sens. Nie znoszę prawicy, więc jako jej przeciwwaga AVdB jest przeze mnie akceptowany. :-)
  • awatar Livee: @Persephone: Fischerek jakies 15 minut temu (ORF) powiedzial dokladnie to: "Te wybory to doskonaly dowod na to, ze liczy sie absolutnie kazdy glos. Zawsze. " I jak zobaczylam Twoj wpis, to oplulam monitor. Pomyslalam, ze przekazujesz mu info jakos podprogowo :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wiener Linien przewidzialy w swoim piktogramie juz przed laty, ze do pojedynku zielono-niebieskiego dojdzie

I ze roznica glosow bedzie "arschknapp" (minimalna; doslownie niem. "Arsch" tylek, "knapp" niewielki, prawie, o maly wlos; nawiazanie rozniez do tego, ze panowie siedza kolo siebie, tylek w tylek).



Zrodlo: http://www.dominikamon.com/articles/3076/wienerlinien-remise.html

PS. Tak jak na piktogramach, pan VdB jest juz starszy, a pan Hofer chodzi o lasce.
 

 
Wczoraj odbyla sie druga tura wyborow prezydenckich w Austrii. TAK wyrownanego pojedynku chyba nikt sie nie spodziewal.

Obaj kandydaci (kandydat Zielonych Alexander van der Bellen i kandydat skrajnie prawicowej FPÖ Norbert Hofer) zdobyli prawie 50% poparcia w wyborach bezposrednich. Dzis zostana zliczone karty do glosowania wyslane listownie i to one zadecyduja, kto zostanie prezydentem Austrii.

Wyniki maja byc znane kolo godziny 17: 00.

Ponizej poparcie dla kandydatow wg gmin (glosy oddane bezposrednio)


Zrodlo: http://orf.at/stories/2340510/2340508/
Tu tez rowniez inne statystyki wyborcze i statystyka wg gmin w powiekszeniu.
  • awatar zgroza: Ciekawa ta zieloność w Vorarlbergu. No i widać Słoweńców.
  • awatar Persephone: @Ar999: Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój :D
  • awatar Ar999: @Persephone: Telefon mi zmienił:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Grupa naukowcow z Uni Wien stworzyla na zeszloroczny jubileusz 650-lecia istnienia gre. Gracz staje sie rektorem i zarzadza uczelnia (glowny budynek do zludzenia przypomina siedzibe Uni Wien). Dba o zadowolenie studentow i naukowcow, finanse, negocjacje z ministerstwem, odpowiada za rozwoj infrastruktury i prac badawczych (to bardzo fajny punkt, wraz z naukowcami odpowiadamy na pytania z pieciu dziedzin).

Na razie w rankingu jestem 157 Kto sie sciga?

https://unigame.cs.univie.ac.at/
 

 
Wczorajszy koncert bardzo udany. Rozpoczal sie powitaniem publicznosci przez kompozytora utworow z pierwszej czesci, Bernharda Gandera.

http://bernhardgander.at/en/bio-2/

Zrodlo:
http://www.meinbezirk.at/schwaz/lokales/komponist-bernhard-gander-m7149356,1082501.html

Pan Gander tak bardzo odbiega od mojego stereotypowego wyobrazenia kompozytora, ale jednak w ma w sobie "to cos" artystycznego.

Zaprezentowane zostaly trzy utwory z cyklu "schlechtecharakterstücke". Na moj gust zbyt nowoczesne, zbyt eksperymentalne, choc swietnie zagrane.

Tu wczesniejszy wystep trio i Gander

Potem Jewhen Stankowycz i " Music of a Red Forest".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jewhen_Stankowycz

Nie wiem, o czym jest utwor (choc nazwa sugeruje, ze https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_Las), ale brzmial bardzo przejmujaco. Zaczal sie wiolonczela, ktora brzmiala jak dzwiek poruszanego wiatrem hustajacego sie konaru drzewa. Ale moze to tylko moja wyobraznia? Choc moze i nie tak zla interpretacja.

I na koniec Arnold Schönberg "Verklärte Nacht op. 4" (pl "Rozjasniona noc" ), poemat symfoniczny. Chyba najbardziej "moj typ" muzyki, duzo melodyczniejsze od poprzednich dzielo.

Ciekawe przezycie, choc mnie chyba najbardziej w takich koncertach fascynuje nie samo brzmienie czy wykonanie a niewerbalna komunikacja miedzy muzykami, jezyk ciala, gesty.
 

 
A dzis wieczorem, imieninowo, koncert. Z polskim akcentem (na wiolonczeli nasza rodaczka, a prywatnie znajoma mojej at kolezanki z pracy).

Zaluje tylko, ze prosto po pracy, wiec bede musiala w biegu sie przebrac i wskoczyc w buty na obcasie. Ale to na ostatniej prostej, moje kolano wiecej nie zniesie

http://www.schoenberg.at/index.php/de/veranstaltungen/eventdetail/2715/-/trio-immersio
  • awatar Persephone: @Ar999: Dziekuje :) Mysle, ze na tego typu wyjscia obcas i odpowiedni stroj sa bardzo na miejscu.
  • awatar Ar999: wszystkiego najlepszego, buty na obcasie wymagane?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nowy kanclerz Austrii, Christian Kern, zostal wczoraj zaprzysiezony przez prezydenta Fischera. Dzis ma zostac zatwierdzony nowy rzad. Obecny kanclerz dokona zmian na czterech stanowiskach.
 

 
Po Internetach kursowaly juz rozne wyzwania ksiazkowe czy filmowe. Jedno nawet udalo mi sie w zeszlym roku zrealizowac.

Ale teraz mam inny plan:
https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_österreichischer_Kinofilme

Przyznam sie ze wstydem, ze z tej listy widzialam chyba tylko szesc filmow (dwa na studiach, jeden w czasie studiow w kinie studyjnym-ten mam nawet na DVD, jeden w kinie w AT i dwa tak po prostu). Mozliwe, ze jeszcze jakis, ktorego nie kojarze po tytule.

Dlatego od dzis zakasuje rekawy i zaczynam wielka przygode z kinem austriackim (i koprodukcjami). Zaczne od tych, ktore juz widzialam (zwlaszcza jeden chetnie sobie przypomne, pamietam tylko pojedyncze sceny i sale na owczesnej Germanistyce UŁ, gdzie w 2008/2009 ogladalam film).

Jestem ciekawa, na ile wraz ze znajomoscia Austrii zmienila sie moja percepcja. Moze dojrze cos, czego wtedy nie widzialam/nie rozumialam (rowniez jezykowo). Oczywiscie ciekawi mnie tez to, gdzie konkretnie krecono dane ujecia (to pomysl na osobny cykl, sa filmy, ktore krecono w AT, ale nie jest to nigdzie powiedziane czy podkreslone, np. wiele scen z "Konesera" http://www.filmweb.pl/film/Koneser-2013-624525; sa takie, o ktorych powszechnie wiadomo-chociazby ostatni Bond).

Nie ograniczam sie czasowo, bo zdaje sobie sprawe, ze czesc filmow trzeba bedzie "zdobyc".

Jesli ktos chce sie przylaczyc, zapraszam. Nie studiowalam jeszcze dokladnie listy, wiec nie potrafie powiedziec, ile z tych filmow ma pl tlumaczenia.

W takich momentach ubolewam nad tym, ze polska (lodzka?) germanistyka tak mocno koncentruje sie na Niemczech (i to tez glownie na przeszlosci), a Austria i Szwajcaria (nie wspominajac o Liechtensteinie) traktowane sa po macoszemu. Tak bym chciala byc obeznana w kinie niemieckim, AT, CH.

Zdaje sobie sprawe, ze dzis organizacja bardziej zaawansowanych zajec jest trudniejsza niz kiedys, takze ze wzgledow czasowych (germa od zera; kiedys na wejsciu poziom kandydata oscylowal w granicach slabszego B2; teraz wiecej czasu trzeba poswiecic na budowanie kompetencji jezykowych).

To te chwile, kiedy chcialabym byc w Polsce, pracowac ze studentami, organizowac fantastyczne zajecia i pchac w swoim kierunku kolo. Oczywiscie wiem, jakie sa mozliwosci wielu uczelni i jak czesto nie mozna realizowac tego, co sie chce. Ale to wyzwanie obudzilo znowu we mnie duch nauczyciela-dyskutanta Tak lubie wymieniac poglady, widziec cos odbite w oczach kogos innego i przyfiltrowane przez jego postrzeganie.

Mialo byc o filmach, zeszlo na prywate Ale zeby nie bylo, ze tylko mowie-biore sie do roboty.

Na pierwszy ogien chcialabym rzucic "Fallen"-moj pierwszy obejrzany w austriackim kinie film (na ktory poszlam z moja erasmusowa opiekunka i jej przystojnym kolega Stefanem ). Piec przyjaciolek spotyka sie po 14 latach na pogrzebie. A potem spedzaja ze soba dwa kolejne dni. I duzo rozmawiaja.

I zaraz po nim "Import Export"-film, ktory ogladalam na germanistyce, a przynajmniej wydaje mi sie, ze to on, bo pamietam kilka scen i zgadzaja sie z opisem.

Historia emigrantki Olgi i bezrobotnego Austriaka Paula. Jest tez po polsku: http://www.filmweb.pl/Import.Export
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Ciekawe wyzwanie. Na razie nie czuję się gotowa na oglądanie tak trzepiących emocjonalnie filmów, ale pewnie kiedyś spróbuję. Masz rację w tym co mówisz o wyborach na filologii. Na mojej, angielskiej, też świat kończył się na UK i USA, nie było wzmianek o Australii czy Kanadzie. Pamiętam za to swoje lekcje francuskiego z liceum. Mieliśmy rozszerzony program, m.in. o kulturę francuską. Omawialiśmy twórców i geografię nawet Quebecu! Ciekawostka: Moja koleżanka zajmuje się chyba tym, o czym marzysz - prowadzi zajęcia z 'kultury audiowizualnej' na filologii czyli filmy i muzyka. Bardzo ciekawe zajęcia.
  • awatar fabularium: @Persephone: Chcę tego. Więcej: lubię od czasu do czasu takie kino. Inna sprawa, że czuć w Seidlu dokumentalistę. Jednocześnie podziwiam, jak świetnie potrafi on prowadzić aktorów (choćby w Nadziei - jakby nie grali, a byli sobą).
  • awatar Persephone: @pushthebutton: Mnie tez. Pewnie rozpoznam wiecej miejsc (chociaz i to niekoniecznie, nie znam wielu blokowisk w Wiedniu), pewnie przy wielu sie nie zdziwie jak kiedys (nie mowiac o bulwersowaniu sie, tego nauczyly mnie studia). Ciekawe doswiadczenie :) @Ar999: Najbardziej chyba widownia zagraniczna moze kojarzyc film o Falco. Nawiasem mowiac swietny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Oglądacie Eurowizję? Typy?
  • awatar Livee: Jakos politycznie i cicho sie zrobilo ;--) Mam wrazenie, ze ludzie na sali sie nie zgadzaja....
  • awatar mm-wizaz: Węgry i Ukraina. Oczywiscie trzymam kciuki za Szpaczka :) Mam nadzieje ze nie Rosja, nie rozumiem dlaczego jest tak typowana wysoko..
  • awatar Livee: A Timberlake promuje USA Singcontest?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Leje nieprzerwanie od wczoraj, a ma tak do sb do godziny 12.

Wg mapki ZAMG 60 mm co godzinę.

Druga fala przyjdzie z Niemiec z Dunajem. Zatopi nas jak nic.

EDIT> Może jednak nie zatopi. Przestało.
  • awatar Persephone: @Ar999: Przestało padać, więc nie będzie.
  • awatar Ar999: poważnie jakaś powódź będzie?
  • awatar Persephone: @madziarek: Dzieki, ale jak mnie zaleje, to sie nie przedostane na te strone Dunaju, zeby dotrzec do Ciebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A oto tegoroczna reprezentantka Austrii w konkursie Eurowizji:


EDIT: Przeszla do finalu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ok, Onet wzial okolice sredniej arytmetycznej netto przy calym etacie dla kobiet i mezczyzn. Kobiety srednia arytmetyczna dla kobiety jest zdecydowanie nizsza. Jak i mediana.

http://www.statistik.at/web_de/statistiken/menschen_und_gesellschaft/soziales/personen-einkommen/nettomonatseinkommen/index.html

Tu sa pensje zatrudnionych na etat-
Ergebnisse im Überblick: Nettomonatseinkommen unselbständig Erwerbstätiger

http://www.statistik.at/wcm/idc/idcplg?IdcService=GET_PDF_FILE&;RevisionSelectionMethod=LatestReleased&dDocName=058259
  • awatar Livee: Mylslam przez moment, ze onet Cie cytowal :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Wyższa pensja proponowana jest jedynie w Austrii - 9735 zł."

Ca. 2433 EUR (czy brutto czy netto nie pisza, ale uznajmy, ze brutto). Czyli netto 1712.

Wiadomo, ze zalezy gdzie, na jakim stanowisku, ale eeeeeee... eeeeeee, nie
Tyle i powyzej hydraulicy, elektrycy i budowlancy troche wyzszego stopnia (zatrudnieni na etat, firmy i wlasna dzialalnosc to co innego)
Albo jak liczymy z 13 i 14.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gw-polacy-zarabiaja-krocie-za-granica/4jrpwh
 

 
Dzis ok. 13: 00 Werner Faymann zrezygnowal z pelnienia funkcji szefa SPÖ (Socjaldemokratycznej Partii Austrii) i podal sie dymisji jako kanclerz Austrii.

http://www.heute.at/news/politik/Faymann-tritt-als-Parteivorstand-und-Kanzler-zurueck;art23660,1286010?ref=newsletter_breaking
  • awatar Persephone: @Livee: To akurat prawda.
  • awatar Livee: Pierwszy raz powiem Ci, że było mi go żal. Wiemy, że on nie jest wszystkiemu winny i szukali kozła ofiarnego i znaleźli. Nóż w plecy.
  • awatar Persephone: @jackstraw: <rotfl> Mozesz jeszcze o zblizajacej sie drugiej turze wyborow prezydenckich, a co za tym idzie walce skrajnej prawicy z Zielonymi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W "Świecie wg Garpa" bohaterowie poruszają się bardzo często po czwartej dzielnicy Wiednia-Wieden.


"A to jest Dzielnica Czwarta, rosyjska strefa okupacyjna. Tu macie słynny Karlskirche oraz Dolny i
Górny Belweder. A pomiędzy Prinz-Eugen-Strasse, po lewej, i Argentinierstrasse jest malutka
uliczka, gdzie mama i ja..."

Karlskirche, czyli Kościół Karola Boromeusza

Dolny Belweder


Górny Belweder widziany sprzed Dolnego

Argentinierstraße

Wszystko na swoim miejscu. Prinz-Eugen-Straße też, choć początkowo idąc od Plösslgasse nie jest zbyt piękna. Mijamy Izbę Pracowniczą (Arbeiterkammer) z ciekawymi schodami i świetnie wkomponowanym w fasadę logo.



A po drugiej stronie ciągnie parkan od Belwederu.


Ale potem mija się pierwsze ambasady. M.in. San Marino.

A w oddali rysuje się francuska.

Ale co tam ambasada fr, dochodzimy do "malutkiej uliczki" wspomnianej przez Garpa!

"Garp wręczył jej karteczkę, którą miała zawsze nosić przy sobie. Zapisał jej tam adres na wypadek, gdyby się kiedykolwiek zgubiła: Schwindgasse 15 m. 2, Wiedeń IV."

Dziś zapisalibyśmy to jako '1040 Wien'.

Skręcamy, tak dokładny adres to przecież prawdziwa gratka!


"Na przykład naprzeciwko ich domu przy Schwindgasse, dosłownie przez ulicę, mieściła się ambasada bułgarska."

Jest ambasada, jest! Bułgarska! Schwindgasse 8. Ale naprzeciwko numeru 15 to to nie jest, choć faktycznie po drugiej stronie ulicy.

W rzeczywistości to ta kamienica znajduje się naprzeciwko domu pod numerem 15.


"Mieszkanie do którego wprowadzili się Jenny i Garp, było wysokie, pomalowane na kolor kremowy i znajdowało się na pierwszym piętrze starego budynku przy Schwindgasse, małej uliczce w dzielnicy czwartej."

Wg. moich wyliczeń z domofonu musiałoby być to pierwsze mieszkanie na wysokim parterze, ale może to amerykańska numeracja i ichnie first floor*. Numer 15, et voila (remont by sie przydał)!


Niestety drzwi nie udało mi się sforsować i wejść dalej.


Opuszczamy Schwindgasse i idziemy dalej,
"W odległości jednej przecznicy miała kawiarnię, do której czasem chodziła poczytać sobie prasę w języku angielskim."
Jest jedna chociażby na Argentinierstr., ale to pewnie nie ta

"„Przełom", jak to nazwał w liście do Helen, nastąpił pewnego mroźnego i śnieżnego dnia w Muzeum Historii Miasta Wiednia. Znajdowało się ono na tyle blisko Schwindgasse, że można tam było dojść spacerem; wiedząc, że może to zrobić w każdej chwili, jakoś je przegapił. To Jenny zwróciła mu na nie uwagę. Było jednym z dwóch czy trzech miejsc, które zdążyła odwiedzić — znajdowało się dokładnie po drugiej stronie Karlsplatz, w samym środku tego, co nazywała „najbliższym sąsiedztwem"."

Idziemy dalej Argentinierstr. Z prawej wyłania się już kościół przy Karlsplatzu.

I sam Karlsplatz (klik!).

A na nim wspomniane muzeum, do którego Was już kiedyś zabrałam: http://austria.pinger.pl/m/13425727


O tym miejscu (i pokoju Grillparzera w owym muzeum) jest jeszcze dalej w książce, ale to już zupełnie inna historia.

Źródło cytatów: "Świat według Garpa" Johna Irvinga w przekładzie Zofii Uhrynowskiej-Hanasz
--------
*https://pl.wikipedia.org/wiki/Kondygnacja
  • awatar fabularium: @Persephone: Bardzo jestem jej współczesnej ciekawa. :-)
  • awatar Persephone: @fabularium: Wiesz, ja jestem z Łodzi. Inna sprawa, że Łódź pięknieje!
  • awatar fabularium: @Persephone: Kocham Twoje wpisy o Wiedniu! Piszesz o kamienicy przy Schwindgasse, że remont by się jej przydał. Ech, w moim rodzinnym mieście tak wyglądająca kamienica jest ganz ok :-D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Dżizasie, od wczoraj wieczora leje jak z cebra. Non stop. A ja dziś muszę się tyle przemieszczać. Taki fun.

Wiedniu, oddawaj piękną pogodę!
  • awatar Persephone: @Haniya: Ja lubie cieply letni deszcz. A nie jak pada z gory, od spodu i z boku :D @Villostwo: I ziab jak nie powiem co.
  • awatar Haniya: a ja lubie chodzic w deszczu jak mam porządny kaptur :)
  • awatar Villostwo: U mnie niestety to samo...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ten post odbiega od standardu bloga, ale takie inicjatywy warto wspierać, zwłaszcza, że są świetnie zrobione!

Interaktywne filmy, w których my stajemy się ratownikiem i musimy podejmować decyzje. Symulują atmosferę, w jakiej udzielana jest pierwsza pomoc (stres, otoczenie, panika innych) i pozwalają się wczuć w akcję ratowniczą. Całość po ang., ale dla każdego znającego-warto to przejść.

Zarezerwujcie jedno wolne popołudnie. Przejdźcie filmiki. Zróbcie to dla siebie, dla Waszych bliskich, dla nieznajomych, którym możecie uratować życie. Plusem jest kombo sytuacji i zmiana warunków w trakcie udzielania pierwszej pomocy.

Posłuchajcie też, co mówią inni na ten temat.

https://life-saver.org.uk/