• Wpisów: 1267
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 9 dni temu, 11:33
  • Licznik odwiedzin: 249 437 / 2974 dni
 
austria
 
Kazdy kraj ma jakies swoje miejsca, skad pochodza dane produkty lub rzeczy, z ktorymi sie dane miejsca jednoznacznie kojarza.

W Polsce z sola skojarzy sie (historycznie) Wieliczka czy obecnie Klodawa, a z piernikami-Torun. Z pielgrzymkami za to np. Czestochowa.

Co jest ich "odpowiednikiem" w Austrii?

Jesli cukier-to Wieden. Wiener Zucker to wlasciwie jedyna "marka" cukru sprzedawanego normalnie w sklepach, poza fancy eko bio blabla produktami i roznymi importowanymi z zagranicy. Zeby nie bylo, Wiener Zucker robi tez cukier trzcinowy, chociaz trzeba przyznac, ze Austria jest raczej tradycyjna i w kawiarniach nie uswiedczy sie tysiaca roznych cukrow jak w Polsce. Chyba ze udamy sie do jakiegos hipsterskiego lokalu w 7. Bezirku.

Sol? To dwa glowne punkty. Najmocniejszym kandydatem jest Bad Ischl (Bad Ischler Salz), choc najwiecej soli wydobywa sie obecnie w Altaussee.
A i logo jest fajne: de.wikipedia.org/(…)Salinen_Austria…

Piernikowym odpowiednikiem Torunia jest Mariazell. Ale to polozone w Styrii miasteczko jest tez odpowiednikim Czestochowy-to typowo pielgrzymkowa miejscowosc.

Styria to poza tym ojczyzna austriackiego chrzanu oraz jablek. To tu rosna te, ktore ciesza sie najwieksza renoma. Po morele za to nalezy sie wybrac do Doliny Wachau, czyli do Dolnej Austrii na odcinku Krems-Melk.

Ale nie tylko. Jesli pomyslimy o najslynniejszym opactwie w AT, to wyladujemy ponownie w Melku (znacie z "Imienia rozy" )

Wino to za to skojarzenie z Burgenlandem lub Dolna Austria. Lub (wsrod turystow) z polozonym w 19. dzielnicy Wiednia Grinzingiem.

Skojarzenie z czekolada to marka Zotter, choc w tym wypadku akurat niewielu ludzi (w ogolnej szeroko pojmowanej swiadomosci) wie, ze pochodzi ona z Riegersburgu.

Musztarda (estragonowa jako produkt sztandarowy oraz kremska) i ocet jablkowy za to-to znowu Wieden i firma Mautner Markhof. W 11. dzielnicy, Simmeringu, maja nawet swoja ulice. Btw. musztarda, koncentrat pomidorowy i majonez sa w AT zasadniczo sprzedawane w tubkach.

Fuschl am See to Red Bull, a Wattens pod Innsbruckiem-Svarovski.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Mothylarnia: Ja w Polsce chodzę jednak do siendeja ;)
     
  •  
     
    @Persephone: A ktoś to czyta jako SiAndEj? :D Nawet w reklamach jest Ce-i-A. Szwajcarzy wszak^^
     
  •  
     
    @Mothylarnia: C&A jest tu czytane CEundA
     
  •  
     
    @Persephone: To czy marka jest austriacka w tym kontekście niewiele zmienia. Polski House czyta się przecież jako Hałs, niemiecki New Yorker też nie jest czytany niemiecko ;).
    Ale H&M czytam jako Ha&eM.
     
  •  
     
    @Mothylarnia: Ano ;) Salzburg, bo nazwa ;)

    Mój eks miał ze mnie pompę, bo ja chodziłam zawsze do Hjumanika. A okazało się, że Humanic jest austriacki i czyta się go w Austrii w sumie tak, jak się pisze, Humanik.
     
  •  
     
    Nie wiedziałam, że Svarovski jest Austriacki! W Polsce zwykle daje się dwie saszetki cukru, jasnego i ciemnego "trzcinowego". De facto w większości przypadków nie czuć dużej różnicy w smaku. Ponieważ jestem blablabla hipsterem chętnie zobaczyłabym muscovado, ale pewnie za drogie me pragnienia.
    Z Solą kojarzy mi się Salzburg (SZOK).
    Wiedeń z kawiarniami, słodyczami, jarmarkami bożonarodzeniowymi, i z Cretacolor. (poza tym z kompozytorami i ekonomistami, ale daleko im do produktów)